Home  |  Królik  |  Papuga  |  Kanarek  |  Owczarek  |  Redakcja  |  Klub  |  Kontakt       królik - lapin Królik - kaninchen Królik - Rabbit

  • Home
  • Królik
  • Papuga
  • Kanarek
  • Gryzonie
  • Działka
  • Co nowego
  • Galeria  I
  • Galeria  II
  • Galeria  III
  • Mapa strony
  • Forum Trunia
  • Serwis Trunia
  • Zrób stronę
  • Przyjaciele
  • Literatura
  • Webcam
  • Zapytania
  • Redakcja
  • Lekarze
  • Ustawy
  • Banery
  • Leki
  • Ebook
  • Quiz
  • Linki
  • E-mail
  • Porady Trunia
  • Porady Trunia II
  • Porady Trunia III
  • Opis ras
  • Historia ras
  • Zdjęcia ras
  • Wiwisekcja
  • Sterylizacja
  • Kastracja
  • Angora
  • Rozum
  • Rozród
  • Witaminy
  • Rośliny
  • Zioła
  • Zielnik
  • Historia ziół
  • Imiona
  • Gify królik
  • Gify poczta
  • Znaczki
  • Humor
  • Artykuły
  • Homeopatia
  • Komunikaty
  • Apel Animalsów
  •    
    Home Trunio Galeria   Lokator   Wybór   Dom   Krewni   Oswajanie   Jadłospis  
    Żywienie   Opieka   Choroby   Leczenie   Linki   Sałatki   Nowości   News   Literatura  

    Czy wiesz, że już pięć razy w U.S.A fundacja Doris Day ogłaszała ogólnokrajowy dzień sterylizacji. Dzięki odpowiedzialności właścicieli zwierząt, przekonaniu o słuszności, zaletach zabiegu sterylizacji, czy kastracji oraz olbrzymiemu wsparciu finansowemu innych osób tylko tego jednego roku robi się ok. 50 tysięcy zabiegów. Przez pięć lat wykonano w U.S.A ok. 250 tyś. zabiegów!!!
    W Niemczech od wielu lat przeprowadzane są zabiegi kastracji, czy sterylizacji, które doprowadziły do tego, że nie ma przepełnionych schronisk i nie ma zabiegów eutanazji z powodu bezdomności zwierząt. W krajach skandynawskich, w niektórych schroniskach są wolne miejsca. Osoby chcące zaadoptować zwierzaka czekają na zwierzęta. Problem bezdomności zwierząt jest pod całkowitą kontrolą. W Polsce co druga rodzina posiada zwierzaka. Co roku tysiące nowo narodzonych zwierząt jest poddawanych eutanazji.

    Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt "ARKA"
    tel/fax (0-22) 863 94 54 lub 0-609 075 026, Adres: ul. Fasolowa 22E, 02-482 Warszawa

    Sterylizacja królicy

    Zanim zdecydujesz się na zabieg  przyczytaj ten post na forum Trunia.

    Sterylizacja Sterylizacja chirurgiczna czyli kastracja to;
    - usunięcie jajników
    - usunięcie jajników i macicy
    Sterylizacja to spowodowanie by zwierzę było bezpłodne - można to osiągnąć m. in. przeprowadzając kastrację ale też po podwiązaniu jajowodów/nasieniowodów, przecięciu jajowodów/nasieniowodów, podaniu leków trwale eliminujących płodność. Sterylizacja uniemożliwia posiadania potomstwa, zabieg wymaga znieczulenia ogólnego (narkozy). Królik nie posiada odruchu wymiotnego więc nie ma niebezpieczeństwa, że wymiotując w czasie operacji udusi się. Należy pamiętać, że króliki nigdy nie powinny mieć pustego przewodu pokarmowego. Przygotowanie do zabiegu to odpowiednia dieta. W dniu poprzedzającym zabieg nie należy podawać warzyw, tylko granulat, ziarno, siano i wodę, zaś na noc wyłącznie wodę i siano. Oczywiście o tym jak powinien być przygotowany królik do zabiegu poinformuje lekarz wykonujący ten zabieg. Takie postępowanie ma na celu zmniejszenie ryzyka powikłań w czasie operacji i bezpośrednio po niej. Najgorsze co może spotkać chirurga to otyła królica, dlatego najlepiej aby zwierzak przed operacją odrobinę schudł. Jednak szansa na to, aby pojawiły się jakiekolwiek komplikacje jest bardzo niewielka - sterylizacja jest jednym z najczęściej wykonywanych zabiegów a doświadczony chirurg stanowi gwarancję bezpieczeństwa. Dlatego należy dokładnie sprawdzić w jakie ręce oddajemy naszą króliczkę. Żródłem informacji może być forum dyskusyjne lub doświadczony hodowca Stronka króliczej czwórki.



    Sterylizacja Przed zabiegiem samiczka ma golony brzuch za pomocą specjalnej, elektrycznej maszynki. Ale nie należy się martwić sierść odrośnie w przeciągu 2-3 miesięcy. W czasie sterylizacji chirurg wykonuje nacięcie na brzuchu, które pozwala mu na znalezienie jajników i macicy. Królica nie może być w okresie rui, macica jest wtedy bardzo dobrze ukrwiona i zachodzi ryzyko, że straci za dużo krwi podczas zabiegu. Długość cięcia może mieć kilka centymetrów. Jedna z nowszych metod, pozwala na wykonanie zabiegu poprzez niewielkie (1-2 cm) nacięcie, długość cięcia ma istotne znaczenie dla późniejszego samopoczucia im jest ono krótsze, tym szybciej poczuje się ona lepiej, ból będzie mniejszy, a ryzyko powikłań minimalne.




    Sterylizacja Bardzo istotny jest także sposób zaszycia nacięcia po wykonaniu zabiegu. ( Na zdjęciu poniżej jest pokazany szew węzełkowy.) Niewłaściwie założony szew powoduje silny świąd, stan zapalny skóry i przedłużone gojenie się rany. Najlepszy jest tzw. szew kosmetyczny, przy którym na zewnątrz skóry nie pozostaje żadna nitka. Stosuje się wtedy specjalne nici, które po pewnym czasie same się rozpuszczają dlatego nie ma potrzeby ich wyciągania. ( z uwagi na to że królicza skóra jest bardzo cienka szew kosmetyczny jest bardzo trudny do wykonania ) Taki rodzaj szwu i nici powoduje również, że samiczki rzadko interesują się raną pooperacyjną, lecz dla bezpieczeństwa stosujemy ubranko pooperacyjne. Najczęściej królica może zostać zabrana do domu jeszcze tego samego dnia. Przed opuszczeniem kliniki powinna otrzymać leki przeciwbólowe a właściciel zalecenia, jak należy opiekować się nią po zabiegu.


    Z reguły zalecenia są bardzo krótkie:

    - woda do picia do woli, podajemy na początek siano następnie resztę pokarmów,
      w przypadku nie pobierania pokarmu można próbować ( tak karmiłem Trunia jak miał kłopoty
      z układem pokarmowym ) moczyć granulat w wodzie i podawać papkę do lizania lub bardziej
       rozpuszczoną podawać strzykawką.
    - ochrona rany przed lizaniem,
    - utrzymywanie kontaktu z kliniką na wypadek niepokojących objawów,
    - przez kilka dni po zabiegu ograniczenie ruchu (nie wypuszczać z klatki)
    - kontrola rany pooperacyjnej 10 dni po zabiegu,
    - ograniczyć kontakt z samcem do dwóch miesięcy po zabiegu,

    Czy zabieg ma wpływ na stan zdrowia królicy?

    Sterylizacja, szew pooperacyjny węzełkowy Najważniejszą zaletą sterylizacji jest zmniejszenie lub całkowita likwidacja ryzyka wystąpienia kilku poważnych chorób, które wynikają z zaburzeń hormonalnych. W naturalnych warunkach zdrowa króliczka może mieć młode kilka razy w roku tak jest prawie przez całe jej życie. Jednak każdy miot osłabia organizm, dlatego te, które miały wiele miotów zwykle żyją krócej i jest to zwykle zbyt krótki okres czasu, aby mogło dojść do nieprawidłowego działania hormonów. Obecnie nasze króliki w warunkach domowych dożywają nawet 7-10 lat. To dość czasu na ujawnienie się negatywnego oddziaływania hormonów, którego skutkiem mogą być wymienione poniżej choroby.


    Ropomacicze.

    Ropomaciczem nazywa się stan chorobowy, w którym dochodzi do wytwarzania i gromadzenia się w jamie macicy ropy, czyli wydzieliny zapalnej zawierającej dużo elementów komórkowych (przede wszystkim białych krwinek - leukocytów), bakterii i toksyn. Jest to zaawansowane stadium zapalenia błony śluzowej macicy stanowiącej wewnętrzną wyściółkę tego narządu. Choroba występuje zarówno u bardzo młodych królic (2-3 lata) jak i u tych starszych (6-8 lat). Bardzo często schorzenie jest wynikiem stosowania preparatów hormonalnych hamujących ruję.

    Niestety, nie można określić, ile razy można "bezpiecznie" zastosować te leki, bowiem ropomacicze może wystąpić nawet po jednokrotnym podaniu preparatu. Nie ma preparatów hormonalnych skutecznie hamujących ruję u królic! Podawane preparaty dla kotek i suk nie gwarantują dobrego wyniku. No i to może wywołać ropomacicze. Tak więc u królic mówimy raczej o samoistnie występujących zaburzeniach hormonalnych i wywołanym nimi ropomaciczu. Choroba jest bardzo groźna gromadząca się w macicy ropa zawiera wiele toksycznych substancji, które mogą powodować niewydolność wątroby i nerek. Oba te narządy pełnią wiele ważnych funkcji i ich niesprawne działanie w krótkim czasie prowadzi do śmierci.

    Oczywiście bardzo ważne jest pytanie, czy można zapobiec ropomaciczu. Odpowiedź brzmi: nie. Nie ma tu szczepionek, które działałyby tak radykalnie i skutecznie, jak przy zapobieganiu chorobom zakaźnym. Można jednak zmniejszyć ryzyko zachorowania przez postępowanie eliminujące znane czynniki prowadzące do choroby, takie jak: niewłaściwe stosowanie preparatów hormonalnych, liczne nieskuteczne krycia, przerywanie leczenia po uzyskaniu pozornej poprawy.

    U królic bardzo często mamy do czynienia ze skrytym przebiegiem choroby, kiedy zbieranie się ropy może trwać nawet kilkanaście tygodni. Istnieje wtedy niebezpieczeństwo, że dojdzie do pęknięcia macicy i jej cała zawartość wyleje się do jamy brzusznej i powodując tzw. zapalenie otrzewnej, co stanowi bezpośrednie zagrożenia życia. Jedynym sposobem leczenia ropomacicza jest usunięcie jajników oraz całej macicy wraz z jej zawartością.

    Jakie są zalety sterylizacji.

    Sterylizacja rozwiązuje problem rujek, które mogą niekiedy być bardzo uciążliwe dla właścicieli. W czasie rujki samiczka bardzo zmienia swoje zachowanie: staje się nerwowa, agresywna, chowa się lub domaga się stale uwagi i pieszczot. Może się także zdarzyć, że w czasie rujki samiczka będzie opryskiwać moczem cały dom.

    Kiedy królica powinna zostać wysterylizowana?

    Zwykle królice sterylizowane są w wieku 5-7 miesięcy. Jednak już od pewnego czasu dysponujemy bezpiecznymi lekami, które pozwalają wykonać ten zabieg z powodzeniem zarówno u dużo młodszych (5-6 miesiąc życia) jak i dużo starszych. Wszystkie wątpliwości należy zawsze przedyskutować z lekarzem prowadzącym na pewno ustali on, jaki termin sterylizacji będzie najwłaściwszy dla Twojej króliczki.

    W jakim wieku należy dokonać sterylizacji?

    Nie ma żadnych limitów wiekowych. Niektórzy właściciele wolą sterylizować dopiero wtedy, kiedy staną się one dorosłe (około 1 roku życia), lub wcześniej przed pierwsza rujką.
    Optymalny termin zabiegu:
    - po uzyskaniu dojrzałości płciowej
    - w czasie gdy jajniki są czasowo nieczynne (anestrus)
    Uboczne skutki chirurgicznej sterylizacji samic wykonanej w bardzo młodym wieku:
    - zmiany zanikowe w obrębie zewnętrznych narządów płciowych,
    - nietrzymanie moczu

    Czy to jest niebezpieczne ?

    Jak każda operacja, sterylizacja także niesie za sobą ryzyko wystąpienia komplikacji, zarówno w trakcie jak i po zabiegu.
    Powikłania:
    - komplikacje związane ze znieczuleniem (narkozą),
    - krwawienia,
    - zmniejszony apetyt lub nawet całkowity jego brak przez kilka dni po operacji,
    - zaburzenia gojenia się rany,
    - ziarniaki kikutów krezki jajnika lub macicy,
    - syndrom pozostałości jajnikowych,
    - wystąpienie objawów rui (cieczki) po sterylizacji,
    Po pierwsze jest to związane z podaniem narkozy, choć w przypadku młodych, zdrowych zwierząt szansa na jakiekolwiek powikłania jest bardzo niewielka. Aby ograniczyć ją do minimum, przed zabiegiem dokładnie bada się zwierzęta a także zleca się wykonanie badań dodatkowych np. analizy krwi, RTG. Uboczne skutki chirurgicznej sterylizacji to dermatozy na tle niedoboru hormonów płciowych żeńskich (hipoestrogenizm) oraz skłonność do nadwagi. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę zwłaszcza przez okres dwu do trzech miesięcy po zabiegu, (jest to okres zwiększonego apetytu spowodowany wyrównywaniem się poziomu hormonów w organizmie) aby podawać taką samą ilość jedzenia jak przed zabiegiem. Brak takiej kontroli powoduje że w okresie trzech miesięcy po zabiegu królik znacznie przytyje i po powrocie do normalnego apetytu wszystko wraca do normy za wyjątkiem jego otyłości.


    Konsultacja lek. wet. Milena Wojtyś - masz pytanie napisz.

    Fotki ze strony - http://www.lbah.com/Rabbits/rabbit_spay.htm

    Strony na których piszą o sterylizacji;

    Stowarzyszenie Canis
    Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt
    Stowarzyszenie Obrońców zwierząt
    Schronisko na Paluchu
    Strona domowa
    Strona domowa
    Organizacja
    Vetserwis
    Animal Hospital
    Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
    Światowe Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
    Królewskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwa wobec Zwierząt
    HRS
    HRS Chicago
    HRS San Diego


    Co piszą o sterylizacji opiekunowie na stronie   www.affa.pl/most/menu_ie.html
    dział koty nr.42 Kita (13.02.2005) :

    Był początek listopada, kiedy jacyś "dobrzy" ludzie podrzucili Kitę na naszą klatkę, było już zimno więc nie sposób było zostawić takiego biadaka swojemu losowi. Mimo groźby różnych tajemniczych kocich chorób (mamy już kocura emeryta) zabraliśmy Kitę do nas, nakarmiliśmy i tak została z myślą, że znajdziemy dla niej dom. Wyleczyliśmy ją ze świerzbowca i w końcu znalazł się dla niej dom, w Komorowie, z ogródkiem i inną kocicą. Szkoda było nam się rozstać z Kitą: uroczą przylepą, ale z myślą że tam będzie jej lepiej postanowiliśmy ją wysterylizować, żeby nowym właścicielom nie robić kłopotu. Prosty zabieg przecież... i zeszłej środy została wysterlizowana, od tamtej pory nic nie jadła, nie piła, koło piątku przestała nawet chodzić z miejsca w miejsce. Codziennie chodziliśmy z nią na zastrzyki z antybiotyku, "lekarzom" nie wydawało się że coś jest źle?

    Dziś rano było tak źle że mama pobiegła z nią do całodobowej!!! "kliniki" w której był wykonany zabieg, nikogo nie było. Ja pobiegłam do Citovet'u na Krypskiej, całodobowego!!! pogotowia dla zwierząt, gdzie oczywiście nikogo nie było, przerwa do 9 rano, stałam więc pół godziny pod drzwiami aż pojawił się "doktor" K. Zmierzył Kicie temperaturę i stwierdził że może to, a moze tamto, a może niewydolność serca i że pobierze analizy i może po południu będą wyniki, po czym zadzwoniła jego żona i wdał się z nią w pogaduszki, wertując przy tym notatki... Czyżby nie wiedział jak się pobiera krew? Nie mogłam już patrzeć jak ona się straszliwie męczy, poszłam płakać na korytarzu, chwilę potem wyszedł brat i powiedział, że idziemy stąd. Raptem "lekarz" się zainteresował. Podjechaliśmy do "lecznicy" na Igańskiej (tam była operowana) i tam też staliśmy pod drzwiami, bo nikogo nie było, to nic że to klinika całodobowa!!! Nawet nie wiedziała, że kot może wydawać z siebie tak straszliwie dźwięki, to już była agonia. Szanowna pani "doktor" kiedy przyszła też stwierdziła, że może to a może tamto, ona nie wie nic na pewno. Mama w końcu poprosiła ją, żeby uśpiła Kitę, nie sposób było patrzeć na te męczarnie, ale pani "doktor" odmówiła. I Kita umarła nam na rękach...

    Mam straszne poczucie winy, mieliśmy ją uratować, może gdyby została na ulicy nie umierała by w takim cierpieniu...

    Aśka z Warszawy


    Powrót