Home  |  Królik  |  Papuga  |  Kanarek  |  Owczarek  |  Redakcja  |  Klub  |  Kontakt       królik - lapin Królik - kaninchen Królik - Rabbit

  • Home
  • Królik
  • Papuga
  • Kanarek
  • Gryzonie
  • Działka
  • Co nowego
  • Galeria  I
  • Galeria  II
  • Galeria  III
  • Mapa strony
  • Forum Trunia
  • Serwis Trunia
  • Zrób stronę
  • Przyjaciele
  • Literatura
  • Webcam
  • Zapytania
  • Redakcja
  • Lekarze
  • Ustawy
  • Banery
  • Humor
  • Ebook
  • Quiz
  • Linki
  • E-mail
  • Ułani
  • Galeria Ułani
  • Wojsko 68-70
  •    

    Ludwinów dzielnica Krakowa


    Ludwinów – część Krakowa, leżąca na prawym brzegu Wisły, wzdłuż rzeki Wilgi, przy jej ujściu do Wisły, naprzeciw krakowskiej Skałki. Obecnie wchodzi w skład Dzielnicy VIII Dębniki i Dzielnicy XIII Podgórze.

    Tereny obecnego Ludwinowa po raz pierwszy pojawiły się w opisach w 1377 r. pod nazwą Błonie, którą przejęła od krawca Stanisława z Błonia. Oazą ciszy i spokoju ukryty był do niedawna stary Ludwinów w trójkącie pomiędzy nadbrzeżem Wisły, rzeczką Wilgą i Dębnikami. Obecnie przecięty jest ruchliwą arterią ul. Marii Konopnickiej, a miejsce ogródków i domów podmiejskich zajęło osiedle Podwawelskie i Kapelanka. Na terenach boiska Garbarni stoi straszący budynek nieużytkowanego hotelu "Forum".

    Początki osady na obecnych terenach Ludwinowa sięgają czasów, kiedy to na terenach dzisiejszego osiedla Podwawelskiego mieszkały bobry, od których to mieszkańców zwano bobrownikami, jak głosi notatka z 1254 roku. Na całym obszarze przeważały rozległe podmokłe łąki, stawy, pełne wodnego ptactwa, zwierzyny i ryb.

    W roku 1335 na obszarze należącym do króla, pomiędzy osadą przy kościele św. Michała na Skałce, osadą rycerską przy kościele św. Jakuba i wsią kapituły krakowskiej Bawół, Kazimierz Wielki lokował na prawie magdeburskim miasto swego imienia68. W dokumencie lokacyjnym jest mowa o rzece Wiśle oraz rzece Wildze, ale w tym pierwszym przypadku chodzi o koryto Starej Wisły. Dodatkowym postanowieniem monarchy była zgoda na zasiedlenie obszaru, usytuowanego pomiędzy zamkiem krakowskim, tj. Wawelem, a Rudawą i jej ujściem do Wisły, zwanego w okresie późniejszym Stradomią (od 1375) lub „Pons Regalis” (od 1419), oraz na jego prawne włączenie do miasta Kazimierza, co się rzeczywiście dokonało w 1419 r. za na mocy decyzji Władysława Jagiełły. Nowo lokowane miasto nie miało zaplecza rolniczego i leśnego. Proces przejmowania nowych terenów użytkowych przez ten organizm postępował etapami. W 1340 r. Kazimierz Wielki przyłączył do miasta Kazimierza wspomnianą wieś Bawół. W 1357 r. doszło do zakupienia za 120 grzywien przez radę miejską Kazimierza od króla Kazimierza Wielkiego części wsi Zabłocie, położonej na prawym brzegu Wisły i dysponującej lasami, a w 1370 do pozyskania drogą królewskiego nadania połowy tej wsi. Ponadto w tym samym roku król zezwolił na lokację nad potokiem Czyżowa, koło wzgórza Lasoty, wsi Janowej Woli i poddał ją jurysdykcji miasta Kazimierza.

    Centralne miejsce na planie miasta zajmuje zamek królewski, usytuowany na wzgórzu wawelskim, u podnóża wzniesienia znajdują się Podzamcze i Rybaki, należące do wielkorządów krakowskich. Pierwsza z tych osad występuje też pod nazwą „Subcastrum”, notowaną w źródłach już od 1345 r., jak też pod nazwą Podgrodzie, poświadczoną w 1531 r. Zamieszkiwała ją ludność często zatrudniona na zamku. O Rybakach podzamkowych zwanych jeszcze wówczas Rybitwami informuje Rejestr gospód w Krakowie z 1632 r. Na terenach podmiejskich Krakowa i Kazimierza znajdowało się wiele cegielni, z których największe i najważniejsze usytuowane były w Dębnikach, Dąbiu, za murami miasta Kazimierza naprzeciw Bramy Wielickiej, na Błoniu kazimierskim i naprzeciw klasztoru zwierzynieckiego. Wiedzę o przystani miejskiej, znajdującej się w zakolu Wisły, pomiędzy ujściem Niecieczy a Stradomiem, czerpiemy z widoku Krakowa z lat 1603—1605. Zdaniem Mieczysława Tobiasza port rzeczny w tym miejscu (dziś plac na Groblach) powstał dopiero w XVI stuleciu, gdy założono groblę oddzielającą stawy królewskie od Wisły. Miejsce to zamieszkiwali flisacy krakowscy, tzw. włóczkowie, zajmujący się głównie spławianiem Wisłą drewna i rybołówstwem.

    dawna_wisla_xv (184 kB)
    Mapa XV wiecznego Krakowa



    mapa_krakow_16w (37 kB) Mapa XVI wiecznego Krakowa.


    Na omawianym obszarze Wisła przyjmowała kilka lewobrzeżnych dopływów: Rudawę, Prądnik oraz Dłubnię, a także prawobrzeżny dopływ - Drwinię. Natomiast odgałęzienie Wisły pod Wawelem i Skałką (Zakazimierka) przyjmowało prawobrzeżną Wilgę Poniżej Skałki z prawego brzegu wpadała do Zakazimierki rzeka Wilga. Jej dzisiejsze ujście do Wisły znajduje się 300 m dalej na wschód od pierwotnego. Prawymi dopływami Wilgi nieuwzględnionymi na planie były rzeczki Głęboka Debrz (płynąca z Piasków Wielkich) i Budnarka. Nie wiadomo, jak płynęła rzeka Czyżowa, czy był to dopływ Wilgi, czy też jej młynówka poprowadzona pod Górą Lasoty i poruszająca w tym miejscu młyn. Mapa Friedricha von Miega z lat 1779-1783 nie daje na to odpowiedzi. Na wszystkich rzekach, na styku z ważniejszymi drogami i ulicami, znajdowały się mosty. Największy i najważniejszy most na Wiśle zwany Wielkim lub Królewskim, łączący Kraków z Kazimierzem. Przy Stawie Kazimierskim wielkorządowym, zasilanym wodą rzeki Wilgi znajdował się młyn zwany Błonie (na mapie jako Młyn biskupi), odnotowany m.in. w 1411 i 1658 r. Na tych Błoniach powstał później Ludwinów.
    źródło "ATLAS HISTORYCZNY POLSKI" województwo krakowskie II połowa XVI wieku.


    kościół św. Bartłomieja na Ludwinowie Z innych źródeł pozyskałem informację iż jeszcze w XVII wieku tereny Ludwinowa znane były pod nazwą Błonie, a na miejscu dzisiejszego osiedla Podwawelskiego rozciągał się folwark rodziny Grabiańskich. Na jego terenie w roku 1694 architekt Ludwik Mikołaj Grabiański, herbu Swieńczyc, wybudował kaplicę św. Bartłomieja, jako folwarczną kapelanię. Zbudowany przez niego kościółek nie posiadał obecnej kruchty, był budowlą znacznie mniejszą, osadzoną na planie kwadratu. Wkrótce po wybudowaniu kościółka nastają burzliwe czasy dla Krakowa. W roku 1706, budując dalsze umocnienia, wojska saskie przenoszą na brzeg dębnicki rybaków osadzonych pod Wawelem. Lata 1702-1709 to okres barbarzyńskiej okupacji Krakowa przez wojska szwedzkie.

    Wieś była podzielona, gdyż część południową król Władysław Jagiełło nadał klasztorowi Augustianów przy kościele św. Katarzyny na Kazimierzu, a północna była uposażeniem biskupów krakowskich, do których należał także młyn na Wildze. Błonie podlegało parafii św. Stanisława na Skałce. Dziesięcina z wsi stanowiła uposażenie kościoła św. Katarzyny na Kazimierzu, oraz – w części – biskupów krakowskich. W Błoniu funkcjonował folwark biskupów krakowskich z cegielnią, wapiennikiem, stawami rybnymi i młynem na Wildze. Majątek ludwinowski przechodzi w tym czasie na własność Szymona i Ludwiki Luxarowiczów (Luksarowiczów), a później biskupa Konstantego Felicjana Szaniawskiego herbu Junosza, który ok. 1732 roku przekazał ją jako uposażenie założonemu przez siebie seminarium duchownemu na krakowskim Stradomiu. Prowadzenie seminarium zostało powierzone Misjonarzom. W akcie nabycia wsi przez biskupa po raz pierwszy pojawia się nazwa Ludwinów.

    W aktach księży Misjonarzy, na których własność majątek przeszedł, napisano: „oprócz tego, we wsi Błonie, obecnie Ludwinowem zwanej, położonej za Kazimierzem, istniejącą tam cegielnię, wraz ze wszystkimi zabudowaniami, stawami, łąkami, ogrodami i innymi przynależnościami … temuż seminarium i rektorom dajemy…”. Od roku 1779, za zgodą bpa Kajetana Sołtyka, w ludwinowskiej kaplicy odprawia się nabożeństwa dla wiernych, natomiast w roku 1782 ks. Jan Duwall, prepozyt tarnowski, tę oddzieloną od Skałki rzeką część parafii, zamienia na samodzielną parafię ludwinowską p.w. św. Bartłomieja. Jej proboszczem mianowano paulina, ojca Kanuta Langera. Była to parafia obejmująca: Dębniki, Rybaki, Ludwinów, Cegielnianą, Katarzyńskie, Kapelańskie, Stawisko i Podgórze.

    Z rąk do rąk przechodził majątek ludwinowski, jednak nabrał z powrotem znaczenia dopiero w czasach pierwszego rozbioru Polski w roku 1772, kiedy to Wisła, aż po ujście, uznana została za granicę Polski i Austrii. Austriacy przyjęli za linię graniczną stare koryto rzeki i zajęli także Kazimierz. Oddali go po czterech latach sporów i wówczas okazało się, że najlepsze warunki do osadzenia komisarza cyrkułu istniały akurat w dworze ludwinowskim. Tu więc znajdowała się jego siedziba aż do roku 1762. Gnani chęcią rozbudowy konkurencyjnego dla Krakowa miasta Austriacy z rozmachem rozpoczęli rozbudowę Podgórza, które obdarzone serią przywilejów, faworyzujących przede wszystkim rzemieślników, rosło w siłę i bogactwo. Tam też przeniesiono w 1782 r. komisariat z Ludwinowa.

    W roku 1816 majątek ludwinowski zakupił obywatel Podgórza Franciszek Ripper, który w roku 1851 odnowił kościółek. W tymże roku konsystorz tarnowski udzielił pozwolenia na odprawianie w nim nabożeństw cztery razy w roku: w Przemienienie Pańskie, dzień św. Heleny, dzień św. Bartłomieja i Wielki Tydzień. W roku 1895 majątek ludwinowski przeszedł w ręce rodziny Batków, których dziełem był natychmiastowy remont kaplicy, z dobudowaniem kruchty i ufundowaniem bocznego ołtarza z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Legenda głosi, że obraz przybył do Krakowa drogą wodną, aby ominąć granicę austriacko – rosyjską. Od północy Ludwinów graniczył z osadą Dębniki.

    Na pograniczu osad istniał cmentarz choleryczny. Został odkryty podczas prac archeologicznych w 2008 i 2009 roku. Na cmentarzu stała kapliczka (tzw. słup dębnicki), pełniąca funkcję latarni umarłych. Zachowała się do dzisiaj. Przed laty przeniesiono ją z okolic skrzyżowania ul. Bułhaka i Twardowskiego w stronę ul. Konopnickiej. W 2009 została odrestaurowana.

    kapliczka na Ludwinowie

    W czasie rozbiorów funkcjonował w Ludwinowie urząd cyrkułu austriackiego. Był to dobry okres dla osady, bowiem Austriacy planowali utworzenie tutaj odrębnego miasta które pozostając w granicach Austrii stanowiłoby mocną przeciwwagę dla Krakowa. Z czasem plany te zostały przeniesione do Podgórza, do którego przyłączono także południowo-wschodnią część Ludwinowa: "W roku 1785 powstało z części tej wsi i kilku domów nad Wisłą zwanych Podgórzem miasto Podgórze. Cesarz Józef II nadał miastu wolność handlu i nazwał je Josefstadtem, ale to nazwisko ustąpiło dawniejszemu. Teraz należy Ludwinów do parafii rzymsko-katolickiej, urzędu pocztowego, sądu powiatowego i notariatu w Podgórzu, liczy 316 mieszkańców; pos. większa ma obszaru 69, a mniejsza 39 mórg roli. Kuropatnicki nazywa mylnie Ludwinów miastem i powiada, że tam pobudowali domy sujetes mixtes, to jest poddani Austryi i Rzplitej Polskiej, którzy, obowiązani pół roku mieszkać w Austryi, tutaj przebywali". Wydany w 1884 tom V Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich[4] podaje dalej że: "Ludwinów to wieś w powiecie wielickim, na prawym brzegu Wisły, naprzeciw zamku krakowskiego; od Podgórza oddziela tę wioskę zazwyczaj tylko sącząca się Wilga, a z Krakowem zaś łączy przewóz promami pod Wawelem. Ludwinów jest celem bliższych przechadzek Krakowian, dlatego znajduje się tutaj restauracja i kilka ładnych nad Wisłą zbudowanych dworków, wreszcie w porze letniej łazienki na Wiśle. Dawniej była to wieś dalej ku wschodowi posunięta".
    W 1887 r. wybudowany został pierwszy drewniany most łączący Ludwinów z Krakowem.

    1910ludwinwwkrakowie

    6 lutego 1910 roku przyłączono do Krakowa leżącą na prawym brzegu Wisły wiejską gminę Ludwinów. W spiralnym schemacie dzielnic tak zwanego 'Wielkiego Krakowa' (stworzonym za prezydentury Juliusza Lea) Ludwinów otrzymał numer IX. Łącznie w latach 1910-1915 urządzono 14 nowych dzielnic: IX – Ludwinów, X – Zakrzówek, XI – Dębniki, XII – Półwsie Zwierzynieckie, XIII – Zwierzyniec, XIV – Czarna Wieś, XV – Nowa Wieś, XVI – Łobzów, XVII – Krowodrza, XVIII – Warszawskie, XIX – Grzegórzki, XX – Dąbie, XXI – Płaszów, XXII – Podgórze. Ten podział utrzymał się aż do lat pięćdziesiątych, do czasu gdy powojenne władze w zapale niszczenia wszystkiego, co łączyło się z polską tradycją, wprowadziły duże dzielnice obejmujące niezwiązane ze sobą tereny, dzieląc czasem między nie stare dzielnice i nadając nowym dzielnicom zupełnie nieuzasadnione nazwy. W ten sposób powstała w Krakowie dzielnica Stare Miasto (na wzór warszawski), a Ludwinów został włączony do dzielnicy Podgórze. Duże dzielnice, mimo kolejnych reform administracyjnych zmieniających ich kształt i wielkość, trwają do dziś. Obecnie identyfikowane są przeważnie za pomocą numerów, choć noszą również nazwy. Ale jak można mówić np. o Dębnikach obejmujących Dębniki, Zakrzówek, połowę Ludwinowa, Ruczaj, Zaborze, Pychowice, Kobierzyn, Sidzinę, Skotniki, Bodzów, Kostrze, Podgórki, Tyniec i Koło Tynieckie? Druga połowa Ludwinowa należy obecnie do Podgórza o którym kilka słów poniżej. Niektórzy z obecnych rajców miejskich słyszeli zapewne o historycznym schemacie spiralnym, bo wprowadzono coś w tym rodzaju, ale nie do końca konsekwentnie, a do tego spirala – zanim nie przestaje być spiralą – kręci się w przeciwną stronę niż dawniej.


    rok 1912
    Plan miasta Krakowa rok 1912.

    Nie tylko władze gmin niechętnie wypowiadały się za powiększeniem granic miasta. Część ludności z przedmieść także wzbraniała się przed włączeniem ich w obręb Krakowa. Szczególnie silny opór był na terenie Podgórza i ta gmina, a raczej miasto, dopiero w 1915 roku została przyłączona do Krakowa. Bezpośrednie sąsiedztwo gmin podmiejskich z Krakowem było dla ich mieszkańców źródłem wielu korzyści, a z drugiej strony było dla miasta przyczyną wielu niedogodności. Stan taki trwał do początku XX wieku, kiedy to oddalono od Krakowa linię forteczną. Usunięto tym samym główną przeszkodę hamującą rozwój budowlany miasta na obszar gmin sąsiednich. Dodatkowym impulsem była planowana budowa kanału Wisła-Dunaj na podstawie ustawy z dnia 11 czerwca 1901 roku rząd Austro-Węgier, która to ustawa przewidywała wybudowanie do roku 1912 kanału łączącego Dunaj, Wisłę i Dniestr. Kanał połączyć miał m.in. Kraków z Wiedniem. W tym celu przeznaczono wstępnie pod zabudowania portowe tereny Płaszowa i Ludwinowa, chociaż istniał też projekt zagospodarowania pod urządzenia portowe Dębnik i Półwsia Zwierzynieckiego.


    dzielnice Krakowa 1912


    garbarnia

    Na początku XX wieku na Ludwinowie została wybudowana Garbarnia Braci Dłużyńskich. Zakład został usytuowany przy ul. Barskiej w pobliżu ujścia Wilgi do Wisły. Wkrótce po uruchomieniu garbarnię kupił znany przemysłowiec z Radomia – Rabiński. Kolejna zmiana właściciela nastąpiła w 1917 roku, zostały nim Polskie Zakłady Garbarskie Spółka z o.o., która w 1921 roku przekształciła się w spółkę akcyjną. W latach 20-tych wytyczono drogę tranzytową w miejscu kolei fortecznej (obecnie ul. M. Konopnickiej). Założycielami oraz właścicielami większości akcji byli: Jan Götz Okocimski, Edward Mycielski, Bank Małopolski i Polskie Zakłady Garbarskie sp. z o.o. W początkowym okresie zakład rozwijał się bardzo dynamicznie, wzrastało zatrudnienie, modernizowano maszyny i urządzenia, prowadzono rozbudowę hal produkcyjnych. Garbowano tutaj metodą roślinną skóry podeszwowe, skóry na wierzchy obuwnicze (juchtowe) i skóry brandzlowe. Polskie Zakłady Garbarskie w tym okresie należały do największych i najnowocześniejszych w kraju. Niestety stabilizacja waluty w 1924 roku i zmiana polityki eksportowo-celnej wpłynęła niekorzystnie na rozwój i produkcję zakładu.

    Obok Zakładów Garbarskich funkcjonowała fabryka obuwia "Marko", przyzakładowa straż pożarna, pogotowie ratunkowe i wybudowana w 1926 roku infrastruktura sportowa, której głównym elementem był nowoczesny stadion piłkarski KS Garbarnia. Fabryka obuwia upadła jednak już 1931 roku a załamanie koniunktury, związane ze światowym kryzysem gospodarczym lat 30-tych spowodowało, że w marcu 1938 roku Zakłady Garbarskie wstrzymały pracę. To był de facto koniec przemysłowego Ludwinowa.

    anons_marko

    W pobliżu Ludwinowa dobrym miejscem na spacery i przejażdżki rowerowe były Skałki Twardowskiego. Razem z kolegami na rowerze marki "Bałtyk" wałem Wilgi a następnie kawałek Szwedzką przez stojący na Szwedzkiej stalowy most na byłym korycie Wilgi później w lewo i Kapelanką dojeżdżało się do Zakrzówka. Był tam kamieniołom wapienia i kolejka wąskotorowa która urobek przewoziła do Borku Fałęckiego gdzie mieściły się zakłady chemiczne Solvay.

    W czasie II wojny światowej od września 1940 r. do października 1941 r. pracował w tym kamieniołomie Karol Wojtyła, a potem w oczyszczalni wody w Borku Fałęckim.

    Obecnie na Zakrzówku znajduje się zalew Zakrzówek, który powstał w 1990 po zalaniu starego kamieniołomu wapienia. Składa się on z dwóch zbiorników, połączonych przesmykiem. Brzegi zalewu stanowią jedno z ulubionych miejsc wypoczynkowych krakowian, jednak kąpiel w zalewie jest obecnie zabroniona.

    Zakrzówek – obszar Krakowa wchodzący w skład Dzielnicy VIII Dębniki. Dawna wieś włączona do Krakowa w 1909 jako X dzielnica katastralna. Pierwsze wzmianki o Zakrzówku pochodzą z 1238 r. W drugiej połowie XIX wieku zostały zbudowane tutaj umocnienia i koszary, które stanowiły część twierdzy Kraków.

    plan miasta 1928r.
    Plan miasta 1928 rok.

    Znani mieszkańcy Ludwinowa.
    W Ludwinowie urodził się żyjący w latach 1836 - 1877 malarz Aleksander Kotsis. Malował przede wszystkim codzienne sceny z życia małopolskiego ludu – chłopów, górali, wiejskich dzieci, pejzaże podkrakowskie i górskie. Tworzył też portrety i liczne studia głów wieśniaków i górali. Na wielu jego obrazach znaleźć można także ludwinowskie plenery i mieszkających tutaj ludzi. Jego słynne obrazy "Matula pomarli", "Nucenie wiosenne", "Ostatnia chudoba" czy "Kosiarz" oddają ducha ówczesnego podmiejskiego Ludwinowa. Od 1850 studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem Stattlera, Łuszczkiewicza; przyjaźnił się m.in. z Janem Matejką, Andrzejem Grabowskim oraz Arturem Grottgerem. W 1860 wyjechał do Wiednia na dalsze studia w tamtejszej Akademii. Mieszkając na stałe w Podgórzu (wtedy Wolne Królewskie Miasto Podgórze, od 1915 część Krakowa) przy ul. Kalwaryjskiej 18, podróżował po Francji i Niemczech oraz po Podhalu i Tatrach. Malował pejzaże, wnętrza, portrety oraz sceny rodzajowe z życia wsi. Jego obrazy z reguły charakteryzował niewielki format. Prezentował malarstwo romantyczne i realistyczne jednocześnie.

    Również na Ludwinowie w części prawobrzeżnej Wilgi ( od strony Matecznego ) urodził się w pierwszej połowie XX w. na ulicy Tureckiej (obecnie Szaflarska) autor tej skromnej strony, ochrzczono mnie w kościele św. Józefa w Rynku Podgórskim. Mój tato urodził się na ulicy Kalwaryjskiej na rogu Śliskiej przy schodach prowadzących na Zamojskiego w domu istniejącym do dnia dzisiejszego. Religia była na początku w szkole następnie przeniesiono ją do kościoła Redemptorystów na ul. Zamojskiego 56. Po religii wspinaczka po skałkach na Krzemionkach a w domu za zniszczoną odzież odpowiednie podziękowanie co teraz jest zakazane a ja specjalnie nie żałuję był to pewien rytuał za rozrabianie. Na Ludwinowie mieszkałem do września 1971 roku. Moja droga w mundurze

    Mateczny - niewielki obszar wchodzący w skład Dzielnicy XIII Podgórze miasta Krakowa. Graniczy z Ludwinowem, Podgórzem od ulicy Kalwaryjskiej z Łagiewnikami od ul. Wadowickiej. Przylega do skrzyżowania o nazwie Mateczny, ulice Kamieńskiego (kierunek Wieliczka), Konopnickiej (kierunek Ludwinów do Dębnik), Kalwaryjska (kierunek do Rynku Podgórskiego), Kobierzyńska (kierunek Skawina), Wadowicka (kierunek Zakopane).

    Antoni Mateczny przybył do Krakowa ze Śląska Cieszyńskiego w latach 80-tych XIX wieku. Miasto przeżywało wtedy boom budowlany. Budowano setki nowych domów i kamienic w wielkoeuropejskim stylu, na obrzeżach miasta prowadzono ogromne prace fortyfikacyjne finansowane przez armię austriacką, budowano nowe linie kolejowe. Inż. Mateczny wygrywał przetargi na prace budowlane przy wznoszeniu fortyfikacji, budował tanie domy dla uboższych mieszkańców miasta, pracował przy budowie kolei. Tak dorobił się znacznej fortuny, którą zainwestował w kupno ziemi w Podgórzu ówcześnie Wolnym Mieście, dzisiaj prawobrzeżnej dzielnicy Krakowa. Jedną z posiadłości był rozległy teren pomiędzy drogą na południe i rzeką Wilgą, gdzie w roku 1897 zaczął budować okazały dom dla siebie i rodziny. Kiedy w 1898 roku w poszukiwaniu słodkiej wody na podmiejskiej posesji inż. Antoniego Matecznego wywiercono otwór na głębokość 36 metrów, niespodziewanie wytrysnęła z niego woda mineralna. Że jest to woda lecznicza potwierdziły wkrótce badania Instytutu Balneologicznego w Wiedniu oraz Instytutu doktora Odona Bujwida w Krakowie. Woda ta zawierająca solankę i związki siarki, według tych opinii leczyć miała ischias, artretyzm, reumatyzm, choroby skórne, skrofuły, anemię, pobudzenie nerwowe, przeziębienia, niemoc męską i... wiele jeszcze innych dolegliwości. Inżynier Antoni Mateczny szybko docenił odkryty skarb. Jako majętny człowiek wiele sezonów spędził w Karlsbadzie gdzie jeździł co roku w celach leczniczych i wypoczynkowych, więc wiedział dobrze jaką wartość może mieć dla właściciela podobne źródło. Po nieoczekiwanym odkryciu wody mineralnej na swojej posesji, gospodarz postanowił, że dom, jaki zaczął budować, wzniesie w tak zwanym stylu karlsbadzkim, przypominającym mu wille w jego ulubionym kurorcie, a na dole urządzi zakład kąpielowy. W zaprojektowanym przez właściciela zakładzie urządzone zostały trzy kategorie łazienek. Najwykwintniejsze t.z.w. salonki, były to baseny wyłożone marmurem zdobnym mozaiką, do których schodziło się po stopniach i przyległe do nich pokoiki urządzone w stylu leżalni w Karlsbadzie, by móc w nich zażywszy kąpieli wypoczywać. W pierwszej klasie były porcelanowe wanny i lśniące miedzią natryski, zaś druga klasa miała wanny żeliwne i mosiężne krany. Dla wszystkich kuracjuszy urządzona była czytelnia; a budynek otoczony był rozległym parkiem, po którym można było przechadzać się alejami w cieniu pięknych drzew. tramwaj_6 Począwszy od czerwca 1905 roku, corocznie w sezonie letnim zażywało tu kąpieli około 400 kuracjuszy. Zakład miał dyżurnego lekarza i wykwalifikowane kąpielowe. Oprócz mieszkańców Krakowa, dla których właściciel przeznaczał kilka bezpłatnych miejsc, z kuracji w zakładzie korzystali również goście i z dalszych stron. Pacjentami zakładu byli m.in. W 1907 roku baron Götz-Okocimski, a rok później arcyksiążę Habsburg z Żywca. Codziennie na Rynku Podgórskim stał rano konny omnibus, który dowoził gości do zakładu. Później, gdy zbudowano linię tramwajową można było dojechać wprost pod bramę wejściową do parku zdrojowego za pomocą linii miejskiej kolei elektrycznej oznaczonej liczbą 6 – jak podawała ówczesna ulotka reklamowa Zakładu Kąpielowego.


    Ludwinowskie Tango.
    Ludwinów, jako kultowe, podmiejskie zacisze został uwieczniony przez Jerzego Peterburskiego (muzyka) i Andrzeja Własta (tekst) w „Ludwinowskim tangu”:

    Po co nam piosenki zagraniczne?
    Dość tej mięty, płaczu i dość łez,
    Nasze przecież także są prześliczne,
    Chociaż mniej w nich pachnie bez,
    Ale za to serce jest i fajer,
    Każdy zaraz lepszy humor ma
    I do tańca pcha się każdy frajer,
    Kiedy gdzie muzyczka gra.
    To krakowskie, ludwinowskie tango.
    Będziesz, brachu, tańczyć chciał
    To krakowskie, ludwinowskie tango,
    Choćby ci kto na grzebieniu grał.
    Kapeluszem praśniesz w stół,
    Chwycisz brzanę poprzez pół
    I jak w raju znów się będziesz czuł.
    Gdy jedyna zdradzi cię dziewczyna,
    Nie martw się tańcz gdzie klawo, bo
    Zdradzi ciebie i mnie,
    I coś z pół Krakowa,
    Właśnie ta dziewczyna, \
    Właśnie ta jedyna | bis
    Lola z Ludwinowa. /
    Lecz w którąś niedzielę będą święta dwa;
    Spędzę z nią wesele do białego dnia.
    Będziem pić, ty i ja,
    I będziemy tańczyć do białego dnia.
    To krakowskie, ludwinowskie tango.
    Będziesz, brachu, tańczyć chciał
    To krakowskie, ludwinowskie tango,
    Choćby ci kto na grzebieniu grał.
    Kapeluszem praśniesz w stół,
    Chwycisz brzanę poprzez pół
    I jak w raju znów się będziesz czuł.
    I w podzięce będziesz składał ręce,
    Że ci Kraków takie tango dał.

    Lola z Ludwinowa.

    Wodewil "Lola z Ludwinowa" Stefana Turskiego (1875-1945) powstał na kanwach prawdziwej historii ludwinowskiej społeczności. "Wodewil o Loli z Ludwinowa powstał na prawdziwej historii. To była rzeczywiście kiedyś, przed laty, piękna dziewczyna, przy tym śpiewała bardzo ładnie, tańczyła znakomicie i wszyscy ją uwielbiali. I później na jej temat zrobili ten wodewil i te słynne piosenki: ...fest frajerów kiwa, fest frajerów kiwa Lola z Ludwinowa... Ja to pamiętam, wie Pani, ja to pamiętam... Po co nam piosenki zagraniczne, nasze także są prześliczne... No, nie pamiętam już. Ale to coś pięknego, coś pięknego. Zresztą hymn Ludwinowa był o Loli z Ludwinowa." (na podstawie wspomnień Franciszka Owsińskiego). Melodia piosenki "Oka" która powstała w lipcu 1943 r. w obozie 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki w Sielcach nad Oką została zaczerpnięta przez autora Leona Pasterniaka (1910-1969) z piosenki "Szumią Oleandry" z wodewilu "Lola z Ludwinowa".

    100 lat temu o przedstawieniu napisano "Ilustrowany kuryer codzienny" wydano 02-05-1914 :

    LOLA Z LUDWINOWA. (WODEWIL W 3 AKTACH STEFANA TURSKIEGO)

    W wodewilu, wystawionym wczoraj w teatrze ludowym, przepełnionym po brzegi, pokazał nam p. Turski odmianę centkowaną typów podmiejskich, centkowaną, jak pantera w znaczeniu etycznym. „Zuchy krowoderskie" piły tęgo, ale miały silne poczucie cudzej własności — w „Wojnie z babami" utraciły już dużo ze swego hardego, poczucia własnej godności. W „Loli z Ludwinowa" występują z odkrytą przyłbicą szumowiny podmiejskie, które są nawet dumne ze swego piekielnie zepsutego światopoglądu na kwestyę „moje" „twoje".

    Autor uwikławszy Lolę „tuciarkę" w przedmałżeńskie zaloty z pewnem „baronem", który całą jej rodzinę bierze na swoje utrzymanie, ukazuje nam, jak cudzy stół, choćby najlepszy, psuje charaktery i dusze i wydobywa najciemniejsze instynkty na wierzch. Józik „Gruby", który w I. akcie jest jeszcze dżentelmenem — apaszem, w drugim i trzecim staje się najczystszej krwi pasożytem, bo usiłuje sprzedać swą siostrę przy pomocy zacnej mamy o gustach „pomarańczowych" zgrzybiałemu „baronowi". Ostatecznie Lola, oddaje serce „tapicyndrowi", którego na seryo kocha. Józik obdziera pod koniec sztuki barona (który w towarzystwie podmiejskich typów zaczyna na seryo dostawać kręćka w głowie) i 1000 koron cudzych likwiduje dla swojej „brzany".

    Wodewil wyposażony jest w galgenhumor, który wywoływał grzmoty oklasków. Podobały się nadzwyczajnie apaszowskie tańce, a la tango i t.p. Autorowi wręczono liczne, potężne wieńce przy salwach oklasków za grę Józika Grubego, za sztukę i reżyseryę.

    Wybornie grała Magdalenę p. Kolman. Reprezentacya zaś w tańcu majtek „ludwinowskiego kroju wywołała śmiech, od którego zatrzęsły się drewniane ściany teatru.

    Lolę zagrała z wdziękiem p. Święcicka.

    Bardzo żywo i z dużym temperamentem grała i śpiewała p. Milska. Doskonale utrzymał się w typie p. Morzewski. Kelner p. Hofman był przeniesiony żywcem z podmiejskiej restaruracyi... Wymieć również trzeba p. Bienina, p. Gajewską za grę dobrą – wszystkich zaś trzeba pochwalić za pełne werwy hulanie po scenie.

    Teatr był wypełniony całkowicie. Kilkaset osób odeszło bez biletów. T. K.
    "Ilustrowany kuryer codzienny"



    Ludwinów zaciszne przedmieście z tangiem, piękną Jolą oraz budową kanału na Wildze o nazwie Kanał Śląsk - Kraków w roku 1928. W Dzienniku Krakowskim z dnia 19 maja 2014 pokazano fotografię z budowy kanału. O Ludwinowie pięknie pisał w swej książce "To podgórskie, ludwinowskie tango" Andrzej Nowak. "Ludwinowskie tango" jest nieoficjalnym hymnem sympatyków RKS "Garbarnia".

    lauda (11 kB)
    Tygodnik Sportowy nr 28 z 25 listopada 1921

    KS Lauda - pierwszy klub sportowy. W 1919 roku grupa młodych ludzi grywających w piłkę nożną na łące rozciągającej się koło obecnej ul. Konopnickiej (wówczas biegła prawie dokładnie tamtędy linia kolejowa; most Dębnicki był mostem kolejowym) w pobliżu zakładu przyrodoleczniczego A. Matecznego postanowiła założyć własny klub sportowy na wzór istniejących już od trzynastu lat Wisły i Cracovii. Większość tamtych sportowców (m.in. Szczepaniak, Jochimczak, Uhl i Kropka) pracowała w ludwinowskiej garbarni i tam znaleźli oni opiekunów i pierwszą szatnię w starym, opróżnionym ze skór, magazynie. Początkowo istniały w klubie tylko dwie sekcje: kolarska i piłkarska, potem doszły doń jeszcze sekcja gier sportowych ze świetnym zespołem piłkarzy ręcznych oraz sekcja zapaśnicza. Ze względu na wojnę z bolszewikami, formalna rejestracja klubu opóźniła się aż do 1921 roku, kiedy powstał Krakowski Okręgowy Związek Piłki Nożnej. Piłkarze Klubu Sportowego Lauda grali w klasie C (najniższym szczeblu rozgrywek), od której musiał zaczynać każdy nowy klub. Ludwinowska łąka mogła służyć jedynie jako boisko treningowe; mecze musiano rozgrywać wypożyczając cudze boiska. Mimo to w 1924 roku Lauda awansowała do klasy B. W tamtych czasach oprócz ligi państwowej istniały okręgowe klasy A, B i C.

    KS Garbarnia. W 1924 roku Polskie Zakłady Garbarskie podjęły opiekę nad klubem. Nastąpiła zmiana nazwy na Klub Sportowy Garbarnia. Sponsor był hojny i dla klubu nastały dobre czasy. W roku 1924 zapadła decyzja o budowie stadionu piłkarskiego w “stylu angielskim”. Płyta boiska nie posiadała co prawda dobrego drenażu, ale zbudowano drewnianą krytą trybunę na 2000 widzów oraz domek klubowy z szatniami wyposażonymi w natryski. Za trybuną zlokalizowano korty tenisowe. Była również kręgielnia.

    Całość została ogrodzona wysokim parkanem zwieńczonym napisem Park Sportowy KS Garbarnia. Obiekt został otwarty w 1926 roku, a w następnych latach był systematycznie rozbudowywany. Przez wiele lat wszystkie międzypaństwowe mecze rozgrywane w Krakowie odbywały się na stadionie Garbarni. Po wojnie z przedwojennego stadionu przetrwał budynek klubowy w którym Niemcy ulokowali szkołę oraz mechanizm i wskazówka zegara, które i dziś są świadkami meczów brązowych – resztę to jest trybunę, parkan, stelaż zegara musiano pobudować na nowo. W 1946 Henryk Reyman uroczyście otwierał nowy obiekt. Płot przetrwał i do lat 50-tych XX w. więc już jako 6 - 7 latek biegałem w niedzielę na mecze i pierwszą połowę oglądało się w taki sposób.

    płot stadionu stadion Garbarni












    Po przerwie otwierano bramy i można było wejść do środka. Z trybuny widok na Wawel r.1927


    Rok 1973 zapisał się czarnymi zgłoskami w historii Garbarni. W marcu tamtego roku stary stadion przestał istnieć. Wcześniej władze postanowiły wybudować na jego miejscu duży hotel. Zabytkowa trybuna została wysadzona w powietrze dynamitem. Domek klubowy i wszystkie urządzenia zostały rozburzone. Po raz ostatni piłkarze Garbarni wystąpili na swym starym boisku w meczu z GKS Świętochłowice, wygrywając 5:1. Zaraz po meczu, w niedzielę, zaczęto rozbierać parkan okalający od półwiecza stadion naszej drużyny.

    Zawodnicy :

    Postacią legendarną byłą słynący z eleganckiej gry kadrowicz Józef Browarski (rodzice mieszkali naprzeciwko), świetny był Wilhelm Glajcar, swoje zasługi wnosili Zbigniew Feluś i Zbigniew Bożek, imponował pracowitością Zdzisław Bieniek (olimpijczyk z Helsinek ’52, w barwach Legii, gdzie odbywał służbę wojskową), udział w igrzyskach olimpijskich – już w Gwardii Warszawa – także odnotował bramkarz Tomasz Stefaniszyn. Inny reprezentant kraju, Henryk Stroniarz, też bronił bramki Garbarni. Cechą charakterystyczną tamtej ludwinowskiej Garbarni było to, że skład najczęściej zaczynał się od sześciu „panów K”: w bramce występował Andrzej Kierdaj, a dalej grali Mieczysław Kurek, Marek Konopka, Andrzej Karpiel, Czesław Kwiatkowski i Andrzej Kucharczyk, Andrzej Wełniak też przez całe lata grał w tej drużynie, dzisiejszy prezes klubu, Jerzy Jasiówka w drugiej lidze zdobył niemal sto bramek. Kapitalnym dryblingiem dysponował Jerzy Odsterczyl. Robert Gadocha z końcem lat sześćdziesiątych zadebiutował w reprezentacji Polski, a w 1974 był uznany powszechnie za najlepszego skrzydłowego mistrzostw świata. Jest to jedna z najwybitniejszych w historii polskiego futbolu postaci, zawodnik, który wniósł ogromny wkład w sukcesy polskiej piłki. Gadocha z Garbarni odszedł do Wawelu, stamtąd przeniósł się do Legii i do Krakowa już nie wrócił.

    Jeszcze na początku lat 60-tych ubiegłego stulecia zarówno Ludwinów, jak i sąsiadujące z nim Zakrzówek i Dębniki były oazami spokoju z rzadką siecią lokalnych dróg, niedużym ruchem kołowym. Niewielki obszarowo i dość gęsto zaludniony Ludwinów przyciągał na ogół robotników o tyle Zakrzówek był od niepamiętnych czasów największym zapleczem rolniczym dla sąsiednich wsi. Zdecydowanie bardziej ciążące ku miastu Dębniki to z kolei - już u progu XX wieku - mocno zróżnicowana pod względem społecznym struktura. Z jednej strony osiedli tu od stuleci rybacy i rzemieślnicy, z drugiej - przybywający tu coraz chętniej kupcy i całkiem spora grupa urzędników, niekoniecznie najniższej rangi. Przyłączenie do Krakowa tych trzech wsi - dokonane w wyniku żmudnych negocjacji w latach 1909-1911 - wcale nie zwiastowało zagłady ich utrwalonej przez całe wieki tożsamości. To dopiero ostatnie półwiecze w sposób bezduszny i bezceremonialny przerwało tę trwającą całe stulecia sielankę. Zniknęły bezpowrotnie nie tylko poszczególne domy, ale i całe ulice wraz z dawnym układem urbanistycznym.

    Fragment książki Andrzeja Nowaka “To podgórskie, ludwinowskie tango…”

    Z “właściwego” Podgórza wędrowało się tam ulicą Długosza, mijało kapliczkę przy Serkowskiego, przekraczało most na Wildze, a potem już wchodziło się ulicą Zatorską – zwyczajną, o nawierzchni wysypanej wapiennym tłuczniem wprost z Krzemionek – w przedziwny świat dzielnicy. Czegóż tam nie było… Ogródki, gołębniki, niewielkie kryte papą chałupki i pretensjonalne “miejskie” kamieniczki, ot zaledwie piętrowe, za to o fasadach i licach bram pełnych wymyślnych zdobień. W sobotnie wieczory na uliczkach – wcześniej okupowanych przez kury i szpicopodobne kundle – gromadzili się miejscowi, roztrząsając z powagą szanse “Garbarni” w mającym się odbyć nazajutrz meczu. Nie stronili od zechcyka. Wobec obcych bywali podejrzliwi. Mogło paść ostre pytanie “Po co?” “Do kogo?” Z uchylonych drzwi mogła też z nagła bluznąć pod nogi struga mydlin z balii. I wtedy nam, smarkaczom, należało podeprzeć się podpowiedzią-kluczem: “Bo ja do Kazka, tego, co jego stary na tandecie stoi.” Albo inną w stylu. Byle tylko z dobrym, krakowsko-przedmiejskim akcentem i wymową, które na scenie i przed kamerami TV wypadają teraz tak sztucznie i płasko. Chyba, że stosowną kwestie wygłasza Leszek Piskorz.
    Wieczorami królowała też podmiejska muza lubująca się w dźwiękach akordeonów i mandolin.

    No cóż… Była tu także Garbarnia – ta, w której “się robiło” i związany z nią RKS o tej samej nazwie, któremu kibicowało się ze szczególną zaciętością. Nie daj Bóg, by ktoś w okolicach Ludwinowa odważył się zakrzyknąć “Garborze-szmaciorze” lub w podobnym stylu. Jeszcze jako student, przygotowując się mozolnie do egzaminów, za sprawą rozgłośnego triumfalnego “JEEEES!”, porażającego swą siłą nawet na stokach Krzemionek – lub też przepastnego jęku zawodu – mogłem znakomicie śledzić przebieg meczu. Wiadomo Stroniarz, Jasiówka, nieco później Karpiel.

    Klasyczne trybuny “Garbarni” bezecnie zburzono, choć były już wtedy szacownym zabytkiem stylowej ciesiołki. I nie zrównoważy ich w żaden sposób nieszczególny “Hotel Forum”, produkt przeświadczenia, iż nowoczesność mierzy się ilością wlanych w ziemię kubików betonu, zaś architektura krajobrazu – to tylko zwykły przesąd. Na Garbarnię – tę od zwykłego garbowania skór, przyszedł czas stosunkowo niedawno. Nastawiam obiektyw i fotografuję jej wcale spore zwaliska. A potem w zadumie ruszam ku resztkom dawnego Ludwinowa. Ku szczątkom ulic Tureckiej, Zatorskiej, Ludwinowskiej. Parę niewielkich chałupek i kamieniczek. Ogródki. Na jednym z domków o stromym, wysokim dachu zachowała się nawet kapliczka. Jakiś niewielki piesek oszczekuje mnie bez przekonania. W oknach mirty i fuksje, tak jak się należy. Ludwinów umiał kiedyś zafascynować twórców wodewili i kompozytorów…

    Ruszam w zadumie dalej, pogwizdując mimo woli Ludwinowskie tango Petersburskiego. Niezwykła to była postać. W czasie wojny trafił do Argentyny, gdzie… komponował tanga. Jedno z nich – chyba, jeśli dobrze pamiętam, Wszystkie drogi wiodą do Buenos Aires – stało się nawet sygnałem jednej z bonareńskich rozgłośni. Osiągnął więc bardzo wiele, mniej więcej coś takiego, jak gdyby zorganizował skuteczny eksport szampana do Szampanii.

    Tak, Ludwinowskie tango, choć w momencie swego powstawania wcale nie przedmiejskie i nie ludowe, stało się z czasem legendą, podobnie jak i cały ginący dziś Ludwinów, który został jak gdyby polskim odpowiednikiem bonareńskiego zaułka Caminito. Czy oba te miejsca, fascynujące częstokroć nieplebejskich zgoła twórców, są w jakiś sposób równoważne i wzajemnie porównywalne? Hm, różne są tutaj rozmiary zjawiska i nierówna jest siła mitu, gdyż i sam most Retmański na wildze to nie Puente Alsina. I obszar przedmieść nie taki. I nawet wizualnie nie są one do siebie podobne. Więc skąd te oto rojenia? Sprawa mej wyobraźni? Czy ja wiem… Może już raczej kwestia pewnych przedmiejskich symboli i klimatów. I tanga.

    Opuszczam resztki dzielnicy, przystaję na moście na Wildze. Na naszych oczach odchodzą w cień przeróżni tutejsi leciwi compadritos, Bolusie, Kazki, i Mańki. Odchodzi i sam Ludwinów, któremu nie będzie chyba dane przetrwać nawet w formie szczątkowego skansenu. Tedy wypada powtórzyć za Carlosem Gardelem: Camminito adiós… Żegnaj Ludwinowie…

    Podgórze gdzie nas przyłączono.

    Tereny obecnej Dzielnicy XIII Miasta Krakowa położone na prawym brzegu Wisły do 1 lipca 1915 roku stanowiły samodzielne i autonomiczne miasto Wolne królewskie Miasto Podgórze z siedzibą władz powiatowych i sądu. Miasto to, a właściwie miejscowość do roku 1784 była niewielką osadą, a rozwój zawdzięcza warunkom politycznym i położeniu geograficznemu. Mianowicie po pierwszym rozbiorze polski w roku 1772, a ściślej mówiąc po wycofaniu się Austriaków z Kazimierza w roku 1776, zaborca założył tu komorę celną, która ze względu na zbiegające się właśnie w tym miejscu trakty dalekobieżne miała duże znaczenie gospodarcze. Wokół komory zaczęła się tworzyć osada kupiecka z zajazdami i składami. Rząd zaborczy szybko ocenił korzystne położenie gospodarcze osady wówczas bezimiennej u stóp Krzemionek, a która umiejscowiona na granicy celnej, szybko się rozrastała i nabierała znaczenia. Tak więc już 26 lutego 1784 roku, ukazał się patent cesarza Józefa II, tworzący z bezimiennej osady miasto wolne, królewskie, o nazwie Podgórze. W patencie tym Podgórze otrzymało liczne przywileje, korzystne dla jego szybkiego rozwoju. Skutkiem tej polityki był wzrost liczby ludności napływowej, rzemieślniczej i rolniczej, głównie polskiego pochodzenia oraz powstanie coraz większej liczby domów. Podstawą rozwoju Podgórza poza przywilejami i komorą był główny skład soli, a następnie wybudowanie nowej drogi ze Śląska i Moraw do Lwowa. W roku 1796 Podgórze zostało przyłączone do Austrii, ale na mocy pokoju w Schönbrunn w 1809 roku wraz z Krakowem zostało włączone do Księstwa Warszawskiego, tracąc tym samym status odrębnego miasta i 9 VI 1810 roku, stając się formalnie IV Dzielnicą Krakowa. Po Kongresie Wiedeńskim ponownie włączono je – znów jako samodzielna miasto – do Austrii i oddzielono granicą państwową od Rzeczypospolitej Krakowskiej. Po roku 1815, gdy granica celna wróciła na nowo do Podgórza, zaczął się szybki rozwój miasta. W 1822 roku Podgórze liczyło 1.900 mieszkańców. Lata 1830 – 1860 są okresem zastoju. Nowy okres rozwoju, rozpoczyna się z erą konstytucyjną po roku 1866 w czasach autonomii galicyjskiej, gdy przywrócono samorząd gminny Wolnego Królewskiego Miasta w Podgórzu. W miejsce niemieckiego zarządu i mianowanego burmistrza wybrano radę miejską, wprowadzono język polski do urzędów. W 1884 roku przeprowadzono linię kolejową przez krzemionki, powstawały nowe zakłady przemysłu ceramicznego, budowlanego w 1900 roku, otwarto elektrownię, w 1903 roku rzeźnię, od 1911 rozbudowywano kanalizację. Na zachodnim skraju miasta Antoni Mateczny założył zakład balneologiczny z domem zdrojowym w parku. W ramach projektu „Wielkiego Krakowa” prezydenta Juliusza Lea w 1913 roku po długich pertraktacjach, w atmosferze kontrowersji – doszło do porozumienia pomiędzy władzami Podgórza i Krakowa, w rezultacie, których 22 VIII 1914 roku wydano ustawę o połączeniu obu miast, co nastąpiło 4 lipca 1915 roku.


    Wspomnienia z dawnych lat.

    W Szkole Podstawowej nr 40 przy ulicy Czackiego 11 była od dnia 17 stycznia 1957 roku na terenie Ludwinowa reaktywowana działalność harcerska 7 Pdg Drużyny Harcerzy. Jej drużynowym został mianowany Druh Adam Jelonek. W 57 rocznicę reaktywowania ludwinowskiej „Siódemki”, z inicjatywy członków Stowarzyszenia Druhów: hm. Adama Jelonka, hm. Tadeusza Kubasa i phm. Jacka Małoty, w Galerii Wręga na Krakowskiem Kazimierzu odbyło się uroczyste spotkanie. Wzięło w nim udział 21 byłych instruktorów i harcerzy którzy działali w „Siódemce” lub później Zielonym Szczepie „Ludwinów”.

    Byłem tylko przez kilka lat harcerzem tej Drużyny, zaliczyłem obóz harcerski w Łebie, pływałem żaglówkami po Wiśle, malowałem łajby w piwnicach naszej podstawówki (SP 40), strzelanie do tarcz z wiatrówki, zdobywanie sprawności, marsze po lasku Kopty, zwiedzanie i wyprawy do Tyńca. Moi przyjaciele z tamtych lat to Marek Rychlewicz, Czesiek Rychlewicz, Mieczysław (był chyba przybocznym)i Kazimierz Dziedzicowie. Maciek Rychlewicz, Tadziu Kubas, Prusak, Nowak, Wincenciak, Kruczek razem chodziliśmy do jednej klasy. Pamięć jest jednak ulotna i nie mogę przypomnieć sobie więcej nazwisk, pamiętam hm. Adama Jelonka jego Mama mieszkała na Zatorskiej chyba na parterze po prawej stronie, ja mieszkałem na Tureckiej czyli za rogiem, codziennie biegałem na Zatorską do piekarni po chleb Nałęczowski za 1,65 zł, malutka piekarnia Pani Kucharz która mieszkała na Krasickiego. Harcmistrz Jelonek miał na ówczesne czasy wspaniały skuter o ile pamiętam nazywał się "OSA". Może ktoś znajomy z tych czasów to przeczyta więc jeden szczegół wspomnień z obozu w Łebie, wielka burza we dwóch pełniliśmy nocną wartę z Maćkiem Rychlewiczem (od 45 lat w Afryce), strasznie wiało i padało schowaliśmy się do dużego namiotu gdzie były kajaki inne łodzie ale jak pech to pech właśnie ten namiot wiatr położył i tylko szczęście nam dopisało, że żadnemu z nas nic się nie stało. Drugi przypadek jaki pamiętam to wycieczka do parku Słowińskiego część na nogach z nad jeziora Łebskiego a kilka osób kajakami, spory wiatr mocne fale jeden z kajaków się wywrócił, dużo emocji skończyło się tylko na strachu, jednym z załogi kajaka był sąsiad i mój imiennik Kaziu Dziedzic. I tak po ponad 55 latach mam miłe wspomnienia. Warto szukać po internecie. Odezwę się na każdy kontakt mailowy podany na stronie. Może odświeżę swą pamięć o nowe szczegóły z tego okresu.

    W 2003 roku Szkoła Podstawowa posiadająca obecnie nr 40 im. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krakowie znajduje się na oś. Ruczaj podtrzymując tradycję świętuje setną rocznicę swojego powstania zaliczając okres działania szkoły znajdującej się wcześniej na Ludwinowie.

    Archiwa szkoły mówią o pierwszym roku szkolnym 1903/1904, a więc historia zaczyna się na początku XX wieku. W ciągu stu lat istnienia szkoła dwa razy zmieniała budynek. Pierwszy raz z mieszczącego się jeszcze na Ludwinowie drewnianego do okazałego, murowanego, stojącego do dnia dzisiejszego budynku przy ulicy Czackiego następnie z Ludwinowa szkołę przeniesiono w roku 1970 do obecnego oś. Ruczaj, wtedy na Zalesiu. Troszkę historii SP 40 :

    Szkoła nr 40, obecnie architektoniczny kopciuszek pośród ruczajowskich szkół, jako jedyna może się poszczycić znaczącą - bo prawie stuletnią - historią po przejęciu numeru 40 ze szkoły na Ludwinowie . Szkoła nr 40 na Ludwinowie powstała w 1903 roku jako ludowa, dwuklasowa szkoła "mięszana" w Ludwinowie, który wtedy należał do powiatu podgórskiego. Według szczęśliwie zachowanego katalogu klasyfikacyjnego z roku szkolnego 1903/04 do szkoły zapisanych wówczas było 48 chłopców i 46 dziewcząt. Kadrę nauczycielską w tym pierwszym roku istnienia szkoły stanowiły dwie osoby: Florian Kotowski, który był jednocześnie kierownikiem i Cecylia Baranowska, 8 sierpnia 1904 r. szkoła podstawowa nr 40 ul. Czackiego na Ludwinowie Rada Gminna Ludwinowa podpisała uchwałę o umowie najmu lokalu na szkołę, a zdając sobie sprawę, że jest to rozwiązanie jedynie połowiczne i tymczasowe, już 14 grudnia podjęła uchwałę o zakupie gruntu pod budowę nowego obiektu przy ul. Szkolnej (późniejsza Czackiego). Dotychczas czteroklasowa ludowa szkoła mieszana w roku szkolnym 1921/22 została szkołą powszechną, siedmioklasową, noszącą imię św. Stanisława Biskupa. Przez cały okres międzywojenny i jakiś czas po drugiej wojnie światowej używano okrągłej pieczęci z orłem w koronie i nazwą: "Szkoła Powszechna nr 40 im. Św. Stanisława". W budynku przy ulicy Czackiego 11 szkoła działała do roku szkolnego 1969/70. Od następnego roku znalazła nową siedzibę przy ulicy Pszczelnej 13, w budynku który powstał w ramach pamiętnej akcji "tysiąc szkół na tysiąclecie". W nowym miejscu w latach 1981 - 1989 szkoła nosiła imię gen. Zygmunta Berlinga, potem funkcjonowała bez imienia. Powrót do pierwszego patrona to podtrzymanie wieloletniej tradycji i nawiązanie do ciągłości historii.

    Dotyczy fotografii szkoły - trzy okna na parterze schowane za pniem drzewa to moja klasa, w niej nauczano mnie przez 7 lat. Kierownikiem szkoły był Pan Kukulski Michał a wychowawczynią mojej klasy Pani Niezabitowska Adela.


    Ludwinów i związana z nim rzeka Wilga w latach 20-tych XX w. przechodziła modernizację w ramach budowy Kanału Śląsko-Krakowskiego. Najpierw I wojna światowa następnie II wojna światowa przerwały prace budowlane i nie doczekaliśmy się realizacji pomysłu połączenia Odry z Wisłą.

    Bulwary wiślane wybudowano na odcinku od ujścia rzeki Wilgi do ówczesnych wapienników dębnickich położonych poniżej mostu Kolei Galicyjskiej Karola Ludwika (obecnie: most kolejowy położony pomiędzy mostami: Kotlarskim i Powstańców Śląskich). Bulwary w swoim zamierzeniu miały być elementem zabezpieczenia przeciwpowodziowego miast Krakowa i Podgórza (do 1915 r. niezależnych organizmów miejskich), a jednocześnie być elementem kanału Dunaj – Odra – Wisła – Dniestr: jednej z najambitniejszych inwestycji monarchii habsburskiej podjętych na początku XX w. 11 czerwca 1901 r. parlament austriacki uchwalił projekt rządowy (zgłoszony przez rząd premiera Ernesta von Körbera) ustawy o drogach wodnych, skutkiem czego utworzono specjalny fundusz państwowy na budowę kanałów. Inwestycję, jaką była budowa nowych kanałów, prowadzić miała c. k. Dyrekcja Budowy Dróg Wodnych w Ministerstwie Handlu. Powódź, jaka nawiedziła Kraków w 1903 r., spowodowała, że środków państwowych z funduszu nadzwyczajnych budowli wodnych zdecydowano się też użyć do budowy zabezpieczeń przeciwpowodziowych Krakowa i Podgórza – i tą część inwestycji prowadzić miało Namiestnictwo. Do inwestycji dołożyła się też gmina Kraków tam, gdzie ewidentny był interes gminy – gmina Kraków np. bezpłatnie dała grunty pod budowę.

    most Retmański

    Most Retmański – stylowy, kamienny most w krakowskim Ludwinowie na rzece Wildze wybudowany w okresie międzywojennym, tuż przy jej ujściu do Wisły. Znajduje się na przedłużeniu ul. Długosza, łącząc Bulwar Wołyński z Bulwarem Podolskim. Most ten jest jedynym nieleżącym nad Wisłą oficjalnie nazwanym mostem w Krakowie. Jego nazwa (ustanowiona w 1991 r.) nawiązuje do funkcji retmana – starszego flisaka kierującego spływem i odpowiedzialnego za stan i transport tratew. Pobliski Ludwinów zamieszkiwali niegdyś flisacy.

    budowa kanału

    Budowa kanału Śląsko-Krakowskiego widok z mostu Retmańskiego. Po lewej widać budynki mojej części Ludwinowa, Spiska, Zatorska dalej Turecka i Czackiego. Po prawej druga część Ludwinowa też widać Zatorską chyba koło 1960 roku zmienili nazwę po lewej stronie na Przedwiośnie po prawej została Zatorska. W głębi po prawej Garbarnia.

    Oprócz Ludwinowa do Podgórza włączono:

    Zakrzówek wraz z Kapelanką został włączony do Krakowa w 1910 r. jako X dzielnica katastralna.

    Zakrzówek wzmiankowany już w 1238 r. początkowo należał do parafii św. Stanisława na Skałce, a od 1772 r. św. Józefa w Podgórzu. Na terenie wsi znajdował się dwór i folwark kanoników Katedry Krakowskiej, a od XVII w. drugi dwór kapituły. Z tego okresu pochodzi kaplica św. Trójcy, przebudowana w 1876 r. W 2 poł. XIX w. w ramach Twierdzy Kraków zlokalizowano na Zakrzówku umocnienia i koszary. Natomiast na początku XX w. na terenie wsi leżących na prawym brzegu Wisły planowano budowę wielkiego portu, który wiązał się z projektem stworzenia kanału Wisła-Dunaj.

    Od roku 1906 prowadzono na Zakrzówku wydobycie skał wapiennych. Najpierw liczne kamieniołomy (nad Wisłą i Kapelanka) dostarczały kamienia budowlanego i surowca do produkcji zaprawy wapiennej. Potem, gdy uruchomiono produkcję sody w zakładach Solvay, podjęto wydobycie wapienia i wody technologicznej na południowo-wschodnim stoku Skał Twardowskiego, nadając największemu z kamieniołomów nazwę "Zakrzówek". To tu w latach 1940-41 pracował jako robotnik młody Karol Wojtyła, chcąc uchronić się przed wywiezieniem na przymusowe roboty do Niemiec. Po wojnie eksploatacja poszerzyła się i zeszła wgłąb do poziomu +180 m n.p.m. Narastający dopływ wód zwalczano pompowaniem 120-150 m³/godzinę. W 1991 roku zlikwidowano Krakowskie Zakłady Sodowe (Solvay), mieszczące się na terenie dzisiejszego hipermarketu Carrefour, zaprzestano eksploatacji wapienia i kamieniołom zaczął wypełniać się wodą.

    W 1922 r. usytuowano na Zakrzówku klasztor Salwatorianów. W latach 1971-76 wzniesiono kościół Boskiego Zbawiciela (wg proj. J Gawora). Kolejnym zgromadzeniem na Zakrzówku są Zmartwychwstańcy, którzy wznieśli tu kompleks zabudowań, ukończony w 1993 r. (wg proj. D. Kozłowskiego i W. Stefanskiego). W latach 60-tych powstało osiedle Podwawelskie, a w 80-tych Ruczaj-Zaborze.

    W 1991 r. na Zakrzówku założono rezerwat Skały Twardowskiego, a na terenie dawnego kamieniołomu powstało kąpielisko. Kapelanka jako dawny folwark do XVIII w. stanowiła uposażenie kapelanów Katedry Wawelskiej. Początkowo należała do parafii św. Michała na Skałce, a od XVIII w. do parafii św. Józefa w Podgórzu. W XIX w. folwark zmieniał właścicieli m.in. J. Mieroszewski, A. Jeżowski. Na terenie folwarku był dwór, a w XIX w. kawiarnia wiejska. W ramach Twierdzy Kraków powstały fortyfikacje nad Wilgą.

    Koszary barakowe kawalerii na Zakrzówku (Kavallerie Barackenlager in Zakrzówek, dziś przy ul. Ceglarskiej), pochodzące z drugiej połowy lat 80. XIX w. zbudowano na przedpolu linii fortyfikacji rdzenia, zaraz na południe od zabudowy gminy Zakrzówek. Był to jeden z dwóch największych zespołów koszarowych na terenie dzisiejszego Podgórza (drugi to koszary barakowe kawalerii w Kobierzynie), przeznaczony dla dywizjonu (dwóch szwadronów) kawalerii. Miały układ pawilonowy, założony na planie zbliżonym do wydłużonego prostokąta, z wyraźnie rozdzieloną strefą stajenną i strefą mieszkalną żołnierzy. W centrum założenia znajdował się duży plac zbiórki (Formierungs – Platz), otoczony z trzech stron długimi budynkami stajni (łącznie cztery, po dwie na szwadron) i składami paszy. Osobny, mniejszy budynek stajenny przewidziano dla wierzchowców oficerskich. Część stajenną od części mieszkalnej oddzielał długi, piętrowy, podwójny (z przewężeniem i ryzalitem na osi) murowany budynek żołnierski. Przed nim, po obu stronach, prostopadle do niego, umieszczono drugi, mniejszy budynek żołnierski i budynek oficerski, a pośrodku, równolegle – budynek podoficerski z kantyną (Marketentenderei). Od strony wjazdu na teren koszar postawiono jeszcze wozownię, budynek magazynowy i prowizoryczną ujeżdżalnię, a także stajnię dla chorych koni (odizolowaną dzięki temu od koni zdrowych) oraz ogród. Należy podkreślić, że koszary te – w odróżnieniu od wielu innych – były podłączone do sieci wodociągowej (krakowskiej, poprzez most dębnicki, od 1905) i elektrycznej (podgórskiej).

    Droga dojazdowa przechodziła przez teren koszar, łącząc je od północy z Zakrzówkiem a od południa z Podgórzem - stanowiła przecznicę Kobierzyńskiej, która poprzez most na Wildze i ul. Rydlówka wychodziła na skrzyżowanie dziś zwane rondem Mateczny. Obecnie Ceglarska łączy się od południa ze zbudowaną w łatach 70. ul. Kapelanka.

    Zachowała się cała strefa mieszkalna koszar, jako relikt wśród otaczających go nowych osiedli domków jednorodzinnych i "apartamentowców": budynek mieszkalny dla żołnierzy - łatwo rozpoznać, taki charakterystyczny, długi jednopiętrowiec, ustawiony prostopadle do ul. Kapelanka. Poza tym budynek mieszkalny podoficerski i kantyna (równolegle do żołnierskiego, na południe od niego), mały budynek mieszkalny żołnierski (od strony ul. Kapelanka, równolegle do niej a prostopadle do głównego żołnierskiego) i budynek oficerski, również prostopadle do głównego żołnierskiego, patrząc od Kapelanki w głębi. Stoi też, o dziwo, magazyn sprzętu (Requisiten - Gebaude), a nawet - narodzie drogi! - wozownia, łaźnia i stajnia dla chorych koni. Nie tak znowu bardzo dawno (w latach 80.) stały jeszcze stajnie - zburzono je pod nowe domki.

    Stacjonował w tych koszarach - w ostatnich latach przed wojną - 10 czeski pułk dragonów ks. Lichtensteinu (I i II dywizjon, razem 4 szwadrony). III dywizjon był ulokowany szwadronami w najstarszych podgórskich koszarach - jeden szwadron w koszarach salinarnych (tzw. Salinarkaserne, ul. Na Zjeździe), a drugi w koszarach artylerii przy ul. Kalwaryjskiej. Stacjonował tam także skadrowany, pułkowy pododdział łączności (Kriegs Telephon Kader). Pluton pionierów 10 pułku ulokowano w specjalnie dla niego przystosowanych koszarach pionierów kawalerii na Zabłociu, przy dzisiejszej ul. Dekerta.

    Dębniki zostały włączone do Krakowa w 1910 r. jako XI dzielnica katastralna.

    kościół św. Stanisława Kostki Dębniki po raz pierwszy wzmiankowane w 1254 r., gdy część wsi należała do klasztoru Benedyktynek w Staniątkach. W następnym wieku Elżbieta Węgierska nadała w 1371 r. folwark Rybaki na Dębnikach w uposażenie kościołowi św. Michała na Skałce. Wieś stała się własnością królewską od 2 poł. XV w. i była zarządzana przez wielkorządców krakowskich (w XVI w. przez Bonerów). Od tego czasu na Dębnikach działały kamieniołomy oraz cegielnie, z których największa należała w XVI w. do włoskiego architekta B. Berecciego. Po nim jego syn przejął cegielnię, którą sprzedał J. Bonerowi w 1550 r. Jeszcze w tym samym wieku powstała kolejna cegielnia Aleksandra Włocha w 1556 r., a w 1640 r. Adama Kazanowskiego. Natomiast na terenie Dębnik od XVII w. zaczęły powstawać podmiejskie domy i wille zarówno duchownych jak i urzędników dworskich. Po rozbiorach Polski część rybaków z Podzamcza osiedliła się na terenie Dębnik tworząc na prawym brzegu Wisły osadę nową Rybaki (stara istniała od 1600 r. na lewym brzegu). Rozwijała się ona prężnie w XIX w., a w 1867 r. utworzono gminę Dębniki z Rybakami. W 1872 r. Dębniki należały do A. Gumplowicza a Rybaki do hr. B. Lasockiego, który sześć lat później stał się właścicielem całości. Lasoccy na swoim majątku neogotycki pałacyk. W ramach budowy Twierdzy Kraków w 1888 r. Austriacy wznieśli na Wiśle most kolei obwodowej Kraków-Bonarka, który w 1910 r. przebudowano na drogowy. W zachodniej części wsi od 2 poł. XIX w. powstają zakłady przemysłowe tj. Fabryka Naczyń Emaliowanych E. H. Friedman i Spółka, Fabryka Wyrobów Ceramicznych Niedźwiedzkiego, Fabryka Wyrobów Metalowych S. Sulikowskiego. W 1890 r. wybudowano neorenesansową kaplicę śś. Piotra i Pawła (wg proj. J. Pokutyńskiego). W XX w. rozwijała się dzielnica willowa. W 1930 r. erygowano parafię św. Stanisława Kostki, a w latach 1932-38 wzniesiono kościół (wg proj. W. Krzyżanowskiego). W 1918 r. na Dębniki przeniesiono zakon Salezjanów, gdzie usytuowano seminarium z kościołem Najświętszej Marii Panny Wspomożenia Wiernych, a w 1930 erygowano ich dom zakonny. Od 1958 r. Salezjanie prowadzą parafię Najświętszego Serca Jezusa w Pychowicach, a od 1992 kierują Salezjańskim Ruchem Troski o Młodzież Saltrom.

    Kobierzyn został włączony do Krakowa w 1941 r. jako XXVI dzielnica katastralna.

    Kobierzyn wieś szlachecka wzmiankowana po raz pierwszy w latach 1350-51, podlegała parafii św. Stanisława na Skałce. W latach 1386-1411 właścicielem był Piotr z Marcinowic, a od poł. XV w. wojewoda sandomierski Jan z Oleśnicy, którego spadkobierca F. Oleśnicki w 1546 r. podarował wieś kasztelanowi poznańskiemu A. Górce. Na przełomie XVII i XVIII w. powstał przysiółek Zalesie. W końcu XVIII w. wieś należała do Bronickich, którzy rozbudowali zespół dworski z browarem i młynem. Od połowy XIX w. wieś podlegała parafii św. Józefa w Podgórzu. W ramach Twierdzy Kraków w końcu XIX w. wzniesiono zespół koszar. W 1910 r. w Kobierzynie zaczęto budowę modernistycznego pawilonowo-parkowego zespołu szpitala psychiatrycznego (wg proj. W. Klimczaka przy współpracy m.in. A. Budkowskiego, T. Zielińskiego, T. Stryjeńskiego). W latach 1908-13 wzniesiono kaplicę Matki Boskiej Częstochowskiej (polichromia i wystrój wnętrza J. Bukowski), a w 1912 r. założono cmentarz. Szpital oddany do użytku w 1917 r. jako Krajowy Zakład dla Umysłowo Chorych, był zaliczany do najnowocześniejszych i najpiękniejszych tego typu obiektów w Europie, na terenie 52 ha wybudowano 20 pawilonów dla chorych i 40 budynków administracji i gospodarczych. W okresie okupacji hitlerowcy dokonali likwidacji szpitala: chorych rozstrzelano lub uśmiercono zastrzykami na miejscu, a większość wywieziono do komór gazowych w Auschwitz. W szpitalu ulokowano oddziały Hitlerjugend, a potem szpital wojskowy. Natomiast na terenie Kobierzyna utworzono karny obóz jeniecki (Stalag 369). Po wojnie szpital odnowiono i stworzono nowe oddziały działające w ramach Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej, który obecnie nosi nazwę Krakowski Szpital Neuropsychiatryczny im. Józefa Babińskiego. W latach 1909-11 w centrum Kobierzyna wzniesiono kościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej, a w 1934 r. erygowano parafię i założono cmentarz parafialny.

    W Kobierzynie od maja 1921 roku (po wyjściu z koszar 2 Pułku Szwoleżerów) stacjonowała część 8 Pułku Ułanów księcia Józefa Poniatowskiego (Szwadron 3 i 4). Pozostała część pułku stacjonowała w Rakowicach. W marcu 1939 roku oddano koszary Rakowickie lotnikom (ul. Ułanów) i wówczas cały Pułk skoncentrował się w koszarach w Kobierzynie. 8 Pułk Ułanów


    Skotniki zostały włączone do Krakowa w 1941 r. jako XXVII dzielnica katastralna.

    Skotniki po raz pierwszy wzmiankowane w 1257 r. jako wieś książęca, a w XIV w. lokowana na prawie niemieckim. W 2 poł. XV w. była już wsią królewską, a od XVI w. stała się własnością wielkorządców krakowskich, którzy założyli na jej terenie folwark. W XVIII w. prywatni właściciele na terenie folwarku zbudowali zespół dworski. W ramach Twierdzy Kraków wzniesiono na terenie wsi forty: w latach 1897-98 Skotniki i w latach 1898-99 Winnica. W latach 1912-15 wybudowano kościół Matki Bożej Różańcowej (nawa wg proj. Starczyńskich), a w 1921 r. erygowano parafię. Dopiero w latach 1998-99 dobudowano prezbiterium i transept (wg proj. J. Dulińskiego i P. Koperskiego). W latach 20-tych uruchomiono Skotnicką Fabrykę Gipsu, a w 30-tych wybudowano wieżę ciśnień.

    Pychowice zostały włączone do Krakowa w 1941 r. jako XXVIII dzielnica katastralna.

    Pychowice wieś wzmiankowana po raz pierwszy w 1376 r. W XV w. należała do kapituły krakowskiej i podlegała parafii św. Stanisława na Skałce. Na terenie wsi znajdował się folwark z domem kanonika rozbudowany w zespół dworski oraz karczma. W końcu XVIII w. wieś została przejęta przez Fundusz Religijny, a od początku XIX w. podlegała parafii św. Józefa w Podgórzu. W ramach Twierdzy Kraków wybudowano umocnienia oraz most na Wiśle. Nad rzeką wzniesiono budynek wapiennika i zlokalizowano ujęcie wody dla zakładów Solvay. W latach 30-tych założono we wsi cmentarz. W 1958 r. erygowano parafię Najświętszego Serca Jezusowego, a w latach 1957-62 wybudowano kościół. Na terenie Pychowic umiejscowiono Trzeci Kampus Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie od 1999 r. powstają kolejne nowoczesne budynki, a całość ma powstawać w trzech etapach: I 1999-2002, II 2003-2005, III 2006-2009.

    Bodzów został włączony do Krakowa w 1941 r. jako XXIX dzielnica katastralna.

    Bodzów wzmiankowany w XII w. jako wieś kapituły krakowskiej. Od początku należał do parafii w Tyńcu, a dopiero od 1958 r. w Pychowicach. W 1637 r. kanonik W. Purzecki ufundował w Bodzowie kaplicę Matki Boskiej Śnieżnej, którą rozbudowano w latach 70-tych XX w. W kaplicy zachował się przeniesiony z katedry wawelskiej renesansowy ołtarz św. Doroty fundacji J. A. de Valentinisa, lekarza królowej Bony. W ramach Twierdzy Kraków w 1884 r. powstał fort Bodzów.

    Kostrze zostało włączone do Krakowa w 1941 r. jako XXX dzielnica katastralna.

    Kostrze wieś wzmiankowana po raz pierwszy w 1402 r., była własnością Jędrzeja Tęczynskiego. Od początku podlegała parafii Benedyktynów w Tyńcu, którzy przejęli ją od poł. XVI w. i założyli na jej terenie folwark. W 1817 r. wieś została sekularyzowana i przeszła na własność Funduszu Religijnego, a następnie w ręce prywatne. Wtedy w miejsce w folwarku założono zespół dworski, a ostatni budynek dworu wzniesiono w 1936 r. (zachowany do dziś).

    Sidzina została włączona do Krakowa w 1973 r. jako część dzielnicy administracyjnej Podgórze.

    Sidzina pierwszy raz wzmiankowana w latach 1123-25 jako wieś Benedyktynów z Tyńca. Już w tym czasie na terenie wsi znajdowały się źródła solne, do eksploatacji których prawo otrzymały klasztory: Bożogrobców w Miechowie oraz Norbertanek na Zwierzyńcu. Wieś podlegała parafii w pobliskiej Skawinie. Część Sidziny w XVI w. przeszła w ręce prywatne, a w XVII stała się własnością Akademii Krakowskiej. Natomiast w XIX w. większą część dóbr klasztornych przejął Fundusz Religijny, a reszta pozostawała w rękach prywatnych. Na terenie folwarku z XVIII w. na początku XIX w. powstał zespół dworski z klasycystycznym dworem i parkiem. W 1884 r. przez teren wsi przeprowadzono linię kolejową Kraków-Skawina ze stacją w Sidzinie. W 1986 r. erygowano parafię Podwyższenia Krzyża Świętego, a w latach 1984-86 wybudowano kościół (z obrazami Z. Kowalcze).

    Tyniec został włączony do Krakowa w 1973 r. jako część dzielnicy administracyjnej Podgórze.

    Tyniec jako wieś związana od początku z klasztorem Benedyktynów osadzonych na wzgórzu nad Wisłą w XI w. W tym czasie powstała bazylika romańska i zabudowania klasztorne oraz wieś klasztorna, a w 1076 r. erygowano parafię oraz wybudowano kościół i cmentarz parafialny. W XIII w. książęta walczący o tron krakowski ufortyfikowali wzgórze klasztorne, które od tego czasu w okresie kolejnych wojen było ważnym punktem strategicznym. W XV w. na miejscu romańskiego kościoła zbudowano gotycki św. Apostołów Piotra i Pawła, który przebudowano w XVI w. w stylu renesansowym, a w latach 1618-22 w barokowym. Natomiast wzgórze obwarowano murem z basztami, które w czasie konfederacji barskiej było twierdzą konfederatów w latach 1771-71, która podobnie jak wieś została zniszczona przez wojska rosyjskie. Po I rozbiorze Polski Tyniec został zajęty przez Austriaków, którzy większość dóbr przekazali na Fundusz Religijny, a ostatecznie skasowali zakon w 1816 r. W 1900 r. zabudowania klasztorne przejęło biskupstwo krakowskie, a dopiero w 1939 r. bp A.S. Sapieha sprowadził na nowo Benedyktynów. Klasztor odbudowano (wg proj. A Szyszko-Bohusza) w latach 1947-53. Dziś na powrót przy odrestaurowanym kościele klasztornym znajduje się parafia tyniecka, a Benedyktyni pełnią posługę duchowną.


    Przypisy:

    - Emil Zaitz, Michał Zaitz: Centrum kongresowe Kraków-Dębniki: Sprawozdanie z badań archeologicznych prowadzonych na terenie cmentarza w 2009 roku (pol.). wrzesień 2009. [dostęp 14 stycznia 2011].
    - Emil Zaitz, Michał Zaitz: Sprawozdanie z badań archeologicznych prowadzonych w 2008 roku na terenie planowanej budowy krakowskiego Centrum Kongresowego przy Rondzie Grunwaldzkim (pol.). wrzesień 2008. [dostęp 14 stycznia 2011].
    - A. hr. Kuropatnicki – Geografia Galicyi i Lodomeryi w 1786; Lwów 1858.
    - Juliusz S. Tym, Ułani, ułani, wspomnienia - gawędy-opowieści-Grzegorz Cydzik 2013
    - Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918 - 1939 - 8 Pułk Ułanów 2012
    - Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. Warszawa 1884: nakł. Filipa Sulimierskiego i Władysława Walewskiego, 1880-1914 Tom V, s. str.476.
    - Atlas Miasta Krakowa (praca zbiorowa IG UJ) PPWK 1988 ISBN 83-7000-067-3
    - Encyklopedia Krakowa red. Antoni Henryk Stachowski, PWN 2000, ISBN 83-01-13325-2
    - Podgórze, przewodnik po prawobrzeżnej części Krakowa, praca zbiorowa wyd. Kraków 2004, ISBN 83-9640-16-3
    - Kornel Krzeczunowicz, Ułani księcia Józefa. Historia 8 Pułku Ułanów ks. Józefa Poniatowskiego 1784-1945, Londyn 1960
    - Kornel Krzeczunowicz,Uzupełnienia do Ułanów księcia Józefa, Londyn 1962



    http://www.brazowobiali.strefa.pl/ludwinow.html
    http://index.forum.gazeta.pl/szukaj/forum/ludwin%C3%B3w
    http://www.sp40.krakow.pl/rodzice.htm
    http://sph-krakow.pl/index.php/2012-01-26-14-58-08/komunikaty-tm/306-spotkanie-bylych-harcerzy-z-ludwinowa-17-01-2014
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwin%C3%B3w_(Krak%C3%B3w)
    http://www.dzielnica8.krakow.pl/index.php/historia/51-osiedla-naszej-dzielnicy
    http://www.panoramio.com/user/5606355 zdjęcia starego Ludwinowa i nie tylko
    http://www.ulani.pl/index.php?str=historia&r=hist7
    http://mimk.com.pl/czytaj/14bulwary-wislane/79.html
    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Aleksander_Kotsis&oldid=39388161” http://knkmpk.blogspot.com/2013/03/krakowskie-mosty-zapomniane.html
    http://www.dawnotemuwkrakowie.pl/miniatury/30-dawny-most-na-wisle-a-obecnie-wiadukt-nad-ul-dietlagrzegorzecka/
    http://www.twierdza.art.pl/a_mosty.htm
    http://www.twierdza.art.pl/fort_15_pszorna.htm

    To Krakowskie, ludwinowskie tango
    Na tych stronach można wysłuchać piosenki w wykonaniu zespołu Krakowska Szmelcpaka.
    https://soundcloud.com/czarnyzenek/krakowska-szmelcpaka-to
    http://technis.wrzuta.pl/audio/5izdDdP0iVR/krakowska_szmelcpaka-to_krakowskie_ludwinowskie_tango


    Góra     Główna     Owczarek niemiecki     Ułani - 8 Pułk Ułanów